Felietony, chłodna opinia o futbolu i sporcie za twoim oknem.

Liga Mistrzów

czwartek, 26 kwietnia 2012

Mou załamany/marca.com



 

Real grał z Bayernem Monachium w Madrycie, na Bernabeu o finał w Monachium, o drugi finał The Special One w ciągu dwóch lat, o La Decimę (dziesiąty triumf w Pucharach po 10-letniej przerwie). Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, dopiero karne wyłoniły zwycięzcę dwumeczu....Bayern Monachium! Nie będzie hiszpańskiego finału na Allianz Arena!

 

Tylko trzech trenerów zdobywało Puchar Europy z dwoma różnymi klubami. Ottmar Hitzfeld z Borussią Dortmund sięgnął po Puchar Europy w 1997 roku, a cztery lata później z drugim niemieckim klubem - Bayernem Monachium ponownie zdobył laur. Drugi ze szkoleniowców to Ernst Happel, podczas którego sukcesów nie było mnie nawet w planach. W jego notatniku jest Puchar Mistrzów z Feyenoordem Rotterdam w 1970 i ponad dekadę później powtórzone osiągnięcie z HSV.  Ponad ich osiągnięcie nie wysunie się w tym sezonie Jose Mourinho. W serii jedenastek lepsi okazali się Bawarczycy! Pomylił się Ronaldo, pomylił się Kaka, przestrzelił Ramos! W Madrycie ten wieczór będzie smutny, a w Monachium ludzie świętują!

Mecz rozpoczął mocnym akcentem Real Madryt.  Już w pierwszych minutach po strzale Di Marii piłka mogła zatrzepotać w siatce, ale na posterunku był skoncentrowany Neuer. W piątej minucie piłka w polu karnym przypadkowo odbiła się od ręki interweniującego Alaby. Arbiter Victor Kassai nie zawahał się podyktować jedenastki. Cristiano Ronaldo posłał Neuera w drugi róg i pewnie wykorzystał sytuację. Chwilę później Arjen Robben zanotował pudło, tylko nieco mniej spektakularne niż w spotkaniu z Borussią Dortmund.

W 12. minucie Mario Gomez z 20 metrów trafił w Casillasa. Golkiper wypluł piłkę przed siebie, do dobitki zdążył Ribery i zamiast skierować piłkę do siatki przelobowując Ikera trafił tylko sobie znanym sposobem obok bramki.

W ciągu kwadransa Królewscy byli bliżej finału. Rozpoczęło się od wyłuskania piłki przez Marcelo przy linii bocznej, gdzie dał się ograć Lahm.  Piłka przed polem karnym wędrowała pomiędzy graczami Realu. Khedira sprzed ?szesnastki? zagrał  na bok do Ozila. Niemiec lekko musnął futbolówkę i odegrał ją do wbiegającego  Cr7. Portugalczyk z zimną krwią strzelił swego 10 gola w 10 spotkaniu LM.

Szkoleniowiec Bayernu - Jupp Heynckes zdecydował się na wystawienie Bastiana Schweinsteigera, mimo, że ten nie doszedł do formy po przebytej kontuzji. Gra Bawarczyków nie ograniczyła się do murowania pola karnego. Wręcz przeciwnie, goście naciskali, odbierali piłkę w strefie środkowej, posyłali krótkie podania do przodu i liczyli na to, ze trio Robben&Ribery&Gomez trafi do siatki Casillasa.  W pierwszej połowie częściej byli przy piłce, ale ani razu nie trafili w światło bramki Realu.

W 26. minucie arbiter pokazał żółty kartonik Pepe i podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Arjen Robben. Piłka po drodze odbiła się od słupka i wpadła do bramki.

Bayern nabrał pewności po strzelonym golu i wziął sprawy w swoje ręce, a przynajmniej chciał. Swoich sił w starciu z Casillasem po pół godzinie gry próbował Gomez, ale trafił w jego prawo kolano i piłka odbiła się od interweniującego bramkarza.  Cytując komentatora stacji n - ''Obronił parkanami''.

Chwilę później lekkim strzałem z wolnego chciał postraszyć Neuera - Ronaldo. Jak zwykle ustawił się w pozycji rewolwerowca, chciał wprowadził element dramaturgii, lecz na jego nieszczęście piłka zmierzała z małą prędkością i nie miała prawa zamienić się w trzeciego gola dla ekipy Jose Mourinho.

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Robben miał szansę zostać grabarzem Realu. Podszedł do piłki bitej z rzutu wolnego przed polem karnym i już miał w głowie nagłówki na pierwszych stronach gazet, ale jego myśli uprzedził Casillas. Sparował piłkę na bok i był to ostatni akcent pierwszych 45 minut.

W drugiej połowie głębiej ustawili się gracze Bayernu, a ich rywale czekali na dogodna sytuację. spadło tempo spotkania, pojawiła się większa przestrzeń między liniami i obserwowaliśmy więcej walk w powietrzu. Gra została rozszerzona, żaden z zespołów się nie odkrywał, by nie dac się "zaszachować".  Benzema czekał na podanie z głębi pola. Po jednym z nich został złapany na spalonym. Oba zespoły czekały na gol, który dałby im finał, ale żaden z pionków nie postawił mata.

Tuż przed upływem 60 minut żółtą kartkę obejrzał Arbeloa. Ściął równo z trawą Robbena i słusznie został ukarany. Tym którym mogło się wydawać, że to drugie upomnienie dla piłkarza śpieszę z wyjaśnieniem. W pierwszych minutach lewy obrońca faulował przy linii bocznej, lecz wówczas sędzia nie wyciągnął konsekwencji mimo, że miał już w rękach kartonik.

Piłka wędrowała z prawego skrzydła na lewe, od bramki do bramki. Gdy niektórzy kibice rozpoczynali skubać słonecznik, Bayern przejął piłkę, ta trafiła na prawą flankę do Robbena, który wbiegł w pole karne i  zmarnował kolejną dogodną sytuację zostając uprzedzonym przez Casillasa, który spokojnie wyczekał Holendra.

Po 70 minutach gry na boisku wybuchło małe zamieszanie między świeżo upieczonymi wicemistrzami Niemiec, a Królewskimi, które dotyczyło domniemanego faulu na Ozilu. Strzelba zwana Ronaldo zawodząca w tym sezonie w dziedzinie ''rzuty wolne'' (na niemal 50 prób, tylko kilka goli) nie odblokowała się. Portugalczyk posłał piłkę ponad bramką, cytując zdanie sprzed kilku tygodni ''nawet jeśli ustawić by nad bramką, drugą i dostawić słupki piłka i tak nie byłaby bliżej niej''.

Oba zespoły sprawiały wrażenie uśpionych niedźwiedzi, które powinny obudzić się przed upływem 90 minut, ale jakby straciły ochotę na podwyższenie rezultatu bramkowego.  Gdy  1,5h gry nie przybiosło rozstrzygnięcia doszło do dogrywki. Z boiska zszedł grający przeciętnie Ribery, a w jego miejsce pojawił się Muller.  Ktoś zapomniał wrzucić szybszy bieg i w konsekwencji  zespoły grały chaotycznie, mnożyły się straty piłki, indywidualne błędy takie jak ten Casillasa, który zostawił piłkę zmierzającą wzdłuż bramki. Co prawda nie było to akcja podwyższonego ryzyka i portero mógł zignorować wrzutkę.  Dominował jednostajny tryb, bez przyspieszenia. Było dużo przypadkowości w zagraniach i niedokładności w podaniach. Pojawiały się pojedyncze faule - kartka dla Luiza Gustavo za popchnięcie Pepe.

Pod koniec pierwszej części dogrywki Badstuber wszedł wyprostowaną nogą w stopę Benzemy i obejrzał za ten faul żółtko. Chwilę później Francuz został zastąpiony przez Higuaina, a za Ozila wszedł na 10 minut przed końcowym gwizdkiem Esteban Granero, który już kilka minut później obejrzał żółta kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego. Jak wykazały powtórki Neuer zahaczył od tyłu Hiszpana.

W pierwszej serii jedenastek pomylił się Cristiano Ronaldo, niczym John Terry na Łużnikach! Chwilę później Kaka trafił wprost w Neuera! Niewiarygodne! Chwilę potem pomylili się Kroos i Lahm! Mourinho klęczał przy linii, piłkarze modlili się przy strzale Ramosa, który.....zaliczył pudło, posyłając piłkę ponad bramką! Ostatni z rycerzy Bastian Schweinsteiger pokonał Casillasa i zapewnił finał klubowi na stadionie w Monachium. Nie będzie szansy na La Decimę w Madrycie, nie będzie hiszpańskiego finału!

19 maja na Allianz Arena spotkają się Chelsea z Bayernem!

Real - Bayern 2:1 (2:1, d. 2:1)

Karne:
0:1 - Alaba
0:1 - C. Ronaldo (Broni Neuer)
0:2 - Gomez
0:2 - Kaka (Broni Neuer)
0:2 - Kross (Broni Casillas)
1:2 - Xabi Alonso
1:2 - Lahm (Broni Casillas)
1:2 - Ramos (ponad bramką)
1:3 - Schweinsteiger

 

 

 

wtorek, 27 marca 2012

Apoel Nikozja przegrał z Realem Madryt 0:3 na GSP Stadium i ma już tylko iluzoryczne szanse na awans do półfinału Ligi Mistrzów.

Karim Benzema w 15 minut wyrzucił Apoel z Ligi Mistrzów

Gospodarze byli nastawieni ultra-defensywnie i w przeciągu 90 minut nie oddali ani jednego celnego strzału. Królewscy na bramkę Chiotisa strzelali 22 razy, ale tylko trzy razy piłka znalazła drogę do siatki. Co ciekawe, arbiter spotkania nie musiał sięgać po kartonik. 

Gospodarze postawili na wysoki pressing i zmuszali gości do wymiany podań głównie w okolicach linii środkowej boiska. Za rozprowadzenie piłki odpowiadali Sami Khedira.....i Nuri Sahin. Turek otrzymał szansę w meczu ligowym z Realem Sociedad, ale mimo to jego pojawienie się na murawie było sporym zaskoczeniem. Były zawodnik Borussi Dortmund mógł mieć na koncie asystę, ale z trzech metrów do bramki nie trafił Karim Benzema. 

Wszyscy jesteśmy zadowoleni z Şahina. To fantastyczny chłopak, który ciężko walczył, że pokonać trudności po przejściu do Realu Madryt, którymi były brak gry i treningów. Wiedzieliśmy, że będziemy długo utrzymywać się przy piłce i dlatego uważaliśmy, że to będzie dla niego odpowiedni dzień.

Już w 13 minucie boisko na noszach opuścił Marcelo Oliveira. W jego miejsce wszedł...Kaka. Jego prawdziwe imię i nazwisko to: Claudiano Bezerra da Silv Kaka. 

Pierwsza połowa stała pod znakiem ciągłych ataków Los Blancos, którzy nie potrafili się przebić przez szczelny mur. W defensywie dobrze spisywał się Paulo Jorge, który mógłby zostać uznany zawodnikiem meczu, gdyby Apoel zremisował bezbramkowo na Cyprze. Między słupkami kilka groźnych dośrodkowań wyłapał Dionisis Chiotis. Golkiper przeniósł także nad poprzeczkę strzał Karima Benzemy. Po 45 minutach na tablicy widniał wynik bezbramkowy i nic nie zapowiadało gradu goli. Mecz był toczony w powolnym tempie, aczkolwiek przyjezdni dominowali, rozszerzając grę i przerzucając ciężar gry głównie na lewą flankę. 

W 59 minucie Aiton zakręcił trzema obrońcami, zrobił kilka zwodów i upadł w ferworze dryblingu. Arbiter podyktował rzut wolny dla gospodarzy w okolicach szesnastu metrów od bramki Ikera Casillasa. To co sprawiało Królewskim problem w poprzednich spotkaniach czyli stałe fragmenty gry, dziś nie mogły wnieść zagrożenia. Portero Realu w trakcie spotkania nie musiał interweniować. Mecz spokojnie obserwował z pozycji widza. 

Ożywienie w grze przyniosło wprowadzenie na plac  gry dwóch Brazylijczyków: Marcelo i Kaki. Higuain był niewidoczny i nie sprawdzał się, gdy Real nie zbliżał się w okolice pola karnego. Fabio Coentrao przy indolencji ofensywnej gospodarzy ustąpił pola kreatywniejszemu a ataku Marcelu. 

Zmiany przyniosły skutek w ekipie Jose Mourinho. Na kwadrans przed końcem spotkania wynik meczu otworzył Karim Benzema korzystając z podania Kaki. 
http://www.101greatgoals.com/gvideos/karim-benzema-real-madrid-v-apoel/ 

Chwilę później akcja Brazylijczyków zakończyła się golem na 0:2. Marcelo przejął piłkę w środku pola i wślizgiem z linii bocznej posłał piłkę do niepilnowanego Kaki, któremu pozostawało dostawić nogę na szóstym metrze i skierować futbolówkę do pustej bramki. Był to drugi gol w szóstym spotkaniu Ligi Mistrzów byłego zawodnika Milanu.

http://www.101greatgoals.com/gvideos/kaka-real-madrid-v-apoel/

Najskuteczniejszym strzelcem Realu Madryt w Lidze Mistrzów z siedmioma trafieniami jest Karim Benzema. Francuz został obsłużony przez Mesuta Ozila i wewnętrzną częścią stopy strzelił w prawy róg bramki.

http://www.101greatgoals.com/gvideos/karim-benzema-2-real-madrid-v-apoel/

Tego wieczoru "dziewiątka" mógł mieć na koncie hat-trick gdyby wykorzystał dogranie Cr7. Złe przyłożenie stopy poskutkowało fatalnym kiksem. 

http://www.101greatgoals.com/gvideos/karim-benzemas-bad-miss-real-madrid-v-apoel/

Trzy bramki są dużą zaliczką przed rewanżem na Bernabeu, który wydaje się już tylko formalnością na drodze do półfinału Królewskich. Piłkarz oddając plac pokazali dziś brak jakichkolwiek skłonności ofensywnych. Brak przepływu między liniami i zmęczenie wpłynęło na błędy w kryciu w końcówce. Oddając piłkę i ograniczając posiadanie piłki do maksymalnie 30% zespół Ivana Jovanovica był skazany na porażkę.

 Musieliśmy zagrać dobrze, żeby wygrać. Prezentowaliśmy się dobrze w obronie i uniknęliśmy kontr, dobrze rozprowadzaliśmy piłkę, a kiedy strzeliliśmy bramki, zakończyliśmy dwumecz - powiedział po meczu Mourinho. - APOEL zagrał bardzo dobrze, jak na swoje możliwości, bez siły ekonomicznej i piłkarskiej innych drużyn z Ligi Mistrzów, ale ze świetną organizacją.

Zapis relacji prowadzonej przeze mnie na żywo znajdziecie na http://pubsport.pl/liga-mistrzow-apoel-real-na-zywo/

wiadomości sportowe, publicystyka, sport na żywo, blog sport
http://www.bloglovin.com/en/blog/3606550/o-futbolu-w-doliczonym-czasie/follow
czwartek, 15 marca 2012

Liga Mistrzów

 

Real Madryt planowo pokonał CSKA Moskwa i oddalił nadzieję zespołu Leonida Słuckiego na grę w ćwierćfinale, przynajmniej w tej edycji. Dwie bramki Cristiano Ronaldo, jedna Higuaina i Benzemy, jeszcze nie dość rozgrzanego, a już notującego 22 bramkę w tym sezonie, zaledwie kilkanaście sekund po wejściu na murawę.

W piątek w Nyonie (Szwajcaria) odbędzie się losowanie drabinki ćwierćfinałów i następnych faz. Hiszpania zwróci swe oczy szczególnie na FC Barcelonę i Real, nie z racji położenia tych klubów na jednym półwyspie,  a możliwego wiosennego klasyku. Hiszpańskie kluby uznawane są za najsilniejsze w ośmiozespołowej wyliczance. Poza nimi o finał na Allianz Arena grać będą: Chelsea, Bayern, AC Milan, Benfica Lizbona, Olympique Marsylia i Apoel Nikozja, 62 w rankingu UEFA! Jak już się przekonaliśmy na miejscu cypryjskiego klubu (?) ,dopóki piłka w grze, wynik jest niepewny. Posługując się terminologią boksu, piłkarze Ivana Jovanovica posłali na deski  Wisłę Kraków,  sekundowali Olympique Lyon, a wcześniej pozbawili marzeń o tytule Porto i Szachtar Donieck. Jak wynika z przebiegu walk, przed czasem wygrali z albańskim KS Skënderbeu Korçë i na swoim stadionie dwa celne ciosy zadali ŠK Slovan Bratysława.

Paradoksalnie klub z Nikozji to multikulturowy klub. W 27-osobowej kadrze mieści się jedenastu Cypryjczyków, ale tylko trzech gra w miarę regularnie. To 35-letni prawy obrońca mogący grać także w linii pomocy Savvas Poursaitidis, 30-latek mający za sobą epizod w drugoligowym niemieckim Carl Zeiss Jena (dziś 3 Bundesliga) – Constantinos Charalampidis  i o dwa lata młodszy napastnik  Nektarios Alexandrou. Na co dzień drużyna mówi ośmioma językami. Wieża Babel? Większość zawodników mówi po portugalsku i grecku, ale dziś drużyny złożone w większości z obcokrajowców nie są niczym nadzwyczajnym.

Wracając do meczu Realu z CSKA Moskwa, Królewscy po efektownym zwycięstwie  kierują się w stronę ”La Decimy”, ale ktoś z oktetu może zatrzymać rozpędzony pociąg w kolorach ”Blancos”. Kto stanie na drodze w kolejnej fazie i możliwym półfinale dowiemy się za niewiele ponad dobę.

W pierwszej połowie spotkania dwie klarowne okazje na Bernabeu mieli goście, ale miedzy słupkami stał Iker Casillas, który obronił dwa groźne strzały, między innymi Seydou Doumbii z początku spotkania. Wieść niesie, że w ćwierćfinałowym starciu nie zagra Xabi Alonso. Będzie pauzować za żółte kartki, więc ominie go pierwsza część dwumeczu, co znacząco wpłynie na postawęKrólewskich. Pan i władca środka pola, mózg zespołu ? wybaczcie mi tą sakralizacje, ale bez niego Real gra jak orkiestra bez dyrygenta i porusza się jak samochód bez silnika. Bask jest niezastąpiony i pokazuje to od czasu przybycia do Madrytu w sezonie 2009/10. Jest jednym z najrzadziej zmienianych zawodników, ma w nogach tysiące minut. Zdarzają mu się słabe mecze, spadki formy związane z przemęczeniem, ale w wyjściowej jedenastce jest swego miejsca pewien. Na dziś statystyki są nieubłagane, pomocnik ma w nogach już 3855 minut we wszystkich rozgrywkach, o niewiele ponad tysiąc mniej niż w pierwszym sezonie Jose Mourinho na Bernabeu. Jednak do końca rozgrywek jeszcze długa droga i Hiszpan może swój dorobek znacząco powiększyć, chyba, że przytrafi mu się kontuzja. W takim wypadku jego nominalnym zmiennikiem powinien być Nuri Sahin, sprowadzony z Borussi Dortmund za 10 milionów euro. Turek tymczasem wciąż czeka na swoją szansę na raz oglądając mecz z perspektywy trybun i nie rzadziej z ławki rezerwowych, gdzie jest  stałym bywalcem.  Prawdopodobnym wyborem Jose Mourinho będą Lass lub Granero, których akcje w hierarchii pomocników stoją wyżej, ale ostateczna jedenastka zależeć będzie od taktyki zespołu i rywala.

Zaciętą rywalizację  o miejsce w ataku stoczą media. Marca i AS mogą się różnić typami, a i my kibice będziemy mieć ”ciężki orzech do zgryzienia”. W meczu z CSKA od pierwszej minuty zagrał Gonzalo Higuain i otworzył wynik meczu strzelając swojego trzeciego gola w Lidze Mistrzów , notując przy tym 100% skuteczność, gdyż na 70 minut gry zanotował jeden strzał i to w dodatku celny. Jednak tuż po jego zejściu z murawy, Karim Benzema zaledwie kilkanaście sekund po zetknięciu z murawą cieszył się z piątego gola w tej edycji Ligi Mistrzów w swoim szóstym meczu. Dotąd częściej szansę w pierwszej jedenastce na spotkania w ramach europejskich pucharów otrzymywał Francuz, ale w meczu z CSKA wchodząc na końcowe minuty  pokazał instynkt rasowego killera. Każdy szkoleniowiec chciałby mieć wybór między dwoma napastnikami w formie, z których każdy ma inny profil, ten pierwszy lepiej spisuje się w polu karnym i grając od pierwszej minuty, zaś drugi uczestniczy w kreowaniu akcji i niezależnie od ilości minut na placu gry wykorzystuje dane mu szanse. Ciężka decyzja czeka Jose Mourinho, ale subiektywnie stawiałabym, że w następnej fazie na szpicy oglądać będziemy ”dziewiątkę”.

Dublet, a zarazem 127 i 128 oficjalną bramkę w 128 meczu w barwach Realu upolował Cristiano Ronaldo. Portugalczyk we wszystkich rozgrywkach tego sezonu ma już na koncie 42 gole. Po strzale o sile petardy z 35 metrów trafił do siatki Czepczugowa. Piłka po koźle osunęła się po rękawicach golkipera i zatrzepotała w siatce. Jednak to nie blisko 80000 kibiców cieszących się z jego bramki było słychać najbardziej, a kilkanaście razy mniej zgromadzonych Ultrasów.  Bernabeu kolejny raz potwierdziło, że mimo prawie wszystkich miejsc zajętych, czasem panuje tam przenikliwa cisza.  Swój entuzjazm prezentowali kibice przyjezdnych, którzy oszaleli po bramce Zorana Tosica. ”Bambi” minął zwodem Pepe i umieścił futbolówkę w okienku. Na więcej nie było stać piłkarzy CSKA, choć Tomas Necid, który mecz rozpoczął w rezerwie  zapowiadał przed spotkaniem, że ustrzeli hat-tricka. Tak przewidywał jego układ astrologiczny. Na niewiele zdały się jego przypuszczenia, bo w końcówce czwartego gola zaaplikował rywalom Cr7. Tym samym CSKA zostało odesłane do domu, po raz pierwszy przegrywając mecz w europejskich pucharach na Półwyspie Iberyjskim.

Wpadajcie także na http://pubsport.pl  , gdzie znajdziecie więcej artykułów na tematy czysto sportowe ;)

 

 

| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze

Follow my blog with Bloglovin bloglovin

Blogi Sportowe
  • Piszę także na Pubsport.pl
  • Pubsport.pl Kasia Bącalska

    Utwórz swoją wizytówkę wiadomości sportowe, publicystyka, sport na żywo, blog sport