Felietony, chłodna opinia o futbolu i sporcie za twoim oknem.
niedziela, 13 maja 2012

 

Veni, vidi, vici! Manchester City wywalczył mistrzostwo Anglii, mimo, że do 90 minuty przegrywał 1:2 z QPR. Na Etihad Stadium do ostatnich minut ważyły się losy mistrzostwa. Piłkarze zaoferowali fanom niesamowity rollercoaster. W pięć minut wbili dwa gole i z piekła przenieśli się do piłkarskiego nieba!

 

To był szalony mecz, ostatnie minuty były pełne zwrotów. Kibice którzy po regulaminowym czasie gry płakali i byli zrozpaczeni widząc ich pupili tracących mistrzostwo chwilę później oszaleli. Nawet nie pamiętam ostatnich minut - swojego wzruszenia i emocji nie mógł ukryć kapitan zespołu Vincent Kompany.

Wynik meczu otworzył Pablo Zabaleta. Dostał podanie od Yaya Toure, źle odbił piłkę bramkarz Kenny, ona odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki. W drugiej odsłonie to goście strzelili dwie bramki. Grający w dziesiątkę zawodnicy Roberto Manciniego - po czerwonej kartce dla Joey'a Bartona - byli pogrążeni w chaosie. Tracili piłki, gubili się. Dżeko nie trafił z kilku metrów. W ostatnich minutach meczu,będący pod presją gospodarze za sprawą dwóch goli pomijanego w tym sezonie Edina Dżeko i Sergio Aguero zdobyli Mistrzostwo Anglii, pierwsze dla klubu po 44 latach.

Po końcowym gwizdku kibice wbiegli na boisku, płakali ze szczęścia. Ta noc będzie należeć do kibiców City. W mieście rozpocznie się feta. Mogą dziękować zawodnikom, którzy dokonali w ostatnich minutach cudu.

sobota, 12 maja 2012

Bayern na łopatkach

Borussia Dortmund sięgnęła po Puchar Niemiec wygrywając z Bayernem 5:2 na Olympiastadion. Podopieczni Jurgena Kloppa sięgnęli po drugie trofeum w tym sezonie! Hat-trick zanotował Robert Lewandowski, gol otwarcia padł łupem Kagawy. Czy to ostatni mecz w barwach BVB Japończyka?

Mocny początek
Już po trzech minutach Kagawa dał prowadzenie BVB. Błąd popełnił Luiz Gustavo, a asystę zanotował Kuba Błaszczykowski, który tego dnia był wyróżniającym się zawodnikiem meczu. Biegał do każdej piłki, walczył i to po faulu na nim arbiter podyktował rzut karny wykorzystany przez Matsa Hummelsa.

Wymiana między słupkami
Roman Weidenfeller zderzył się z Mario Gomezem i doznał urazu. Grał jeszcze przez 20 minut wykazując się determinacją i sfaulował po 25 minutach gry Gomeza. Tym razem odpornością psychiczną wykazał się Arjen Robben i trafił z jedenastu metrów posyłając golkipera w przeciwny róg. (W meczu ligowym tych drużyn spudłował – pamiętacie?). Po ponad pół godzinie gry potrzebna była zmiana. Kontuzjowanego bramkarza zastąpił Mitchell Langerak, który dostał w tym sezonie ledwie 4 szanse biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki.

Man of the match – KUBA
Dziś wszystko mu wychodziło. Biegał i walczył za dwóch. Wiosna należała do niego i nieprzypadkowo znalazł się w „11″ Kickera. Zanotował asystę przy golu Kagawy i wywalczył rzut karny. Strzał Hummelsa wyczuł Neuer, ale nie miał szans by obronić mocne uderzenie. Futbolówka przeleciała po jego rękawicach. Kuba mógł zanotował kolejne ostatnie podanie, gdyby celniej podał do Lewego za plecy w drugiej odsłonie. To był mecz Borussi, dziś zawodnicy J.Kloppa lśnili. 

Lewangolski
Robert Lewandowski zanotował hat-tricka i pogrązył Bayern. Po akcji z Kagawą otrzymał zagranie w tempo i pokonał Nauera, który tego dnia był słabym ogniwem zespołu. W drugiej odsłonie spotkania Grosskreutz założył siatkę Lahm’owi i wyłożył piłkę Reprezentatowi Polski. Ten przymierzył celnie. Siódmego gola w tej edycji Pucharu Niemiec zdobył po wrzutce Piszczka, który dopadł do wyplutej przez Neuera piłki. Z kilku metrów celnie trafił do siatki zostając królem strzelców tych rozgrywek
Trybuny
Druga połowa została rozpoczęta z opóźnieniem przez odpalenie rac. Mecz obserwowali między innymi: Kanclerz Niemiec – Angela Merkel, Prezydent  – Joachim Gauck, Selekcjoner Reprezentacji Niemiec – Joachiw Low i szkoleniowiec Manchesteru United  – Alex Ferguson. Obserwował tylko Kagawę, czy może któryś z elementów polskiego Trio. Japończyk zanotował tego wieczora gola i asystę.

Brak formy Bayernu
Tylko na dwie bramki było stać piłkarzy Juppa Heynckesa, którzy za tydzień na Allianz Arena zmierzą się z Chelsea w finale Ligi Mistrzów. Dziś przegrali sromotnie, tracąc pięć bramek. Czyżby Bawarczycy mieli kompleks Borussi? W 76 minucie Frank Ribery pokazał klasę. Przełożył piłkę z lewej na prawą, zwiódł dwóch obrońców i trafił na 4:2 myląc Mitchella Langeraka i na tyle było stać linię ofensywną Bayernu.

Widowisko
Jednostronne! Borussia dyktowała tempo, wyprowadzała kolejne kontry i grała dobrze w defensywie. Bayern mógł się tylko przyglądać Mistrzowi Niemiec.  

 


środa, 09 maja 2012

Tomasz Hołota strzela gola na 2:0 dla GKS-u Katowice/pressfocus



GKS Katowice zwycięski w Derbach Śląska po golach Przemysława Pitry i Tomasza Hołoty. Polonia Bytom wraca do domu ''na tarczy'' i powoli wita się z II ligą. Podopieczni Rafała Góraka  zwyciężają w meczu o sześć ''oczek''.

Frekwencja derbowa powinna być wysoka. Biorąc pod uwagę wyniki jakie osiągają oba kluby nie może ona dziwić. Na trybunach pojawiło się niewiele ponad 2300 kibiców. Może to ze względu na wieczorny finał Ligi Europy, który kolidował z meczem przy Bukowej

Derby mają to do siebie, że często na pierwszy plan wysuwa się arbiter główny. Michał Zając sędziujący to spotkanie już po 25 minutach rozdał trzy żółte kartki. Arbiter nie panował nad sytuacją wyciągając kartoniki, gdy nie było potrzebne i nie dyktując przywileju korzyści, gdy ten był wskazany - w pierwszej odsłonie. W 35 minucie Martin Baran ''ściął'' z trawą Marcina Pietronia. Zamiast żółtka, tylko upomnienie słowne.

W czasie meczu przypomniało mi się określenie, którego w tym sezonie T-mobile Ekstraklasy używał Piotr Świerczewski - Gra na chaos. W grze obu zespołów widać było chęć strzelenia bramki dającej komplet punktów, ale w ich grze widoczne były błędy, straty i ogólny chaos. W pierwszym kwadransie gospodarze mieli okazję na otwarcie wyniku meczu po faulu Daniela Tanżyny przed polem karnym. Podopieczni Rafała Góraka nie wykorzystali stałego fragmentu gry. Piłka została posłana zbyt płasko, w dodatku w mur.

W 25 minucie do tablicy zostali wywołani goście po mocnym strzale Przemysława Pitry, zakończonym bramką. Kibice intonowali ''Jeszcze jeden'' - w poprzednim meczu tych drużyn padło goli aż 6.

W drugiej połowie swoje tempo narzucili ''GieKSiarze''. W ciągu dwóch minut mogli doprowadzić do stanu 3:0.Raz piłka nie wpadła do siatki z pięciu metrów, w drugiej sytuacji nikt nie sięgnął piłki po dobrym dośrodkowaniu.

Po raz drugi z rzędu w wyjściowym składzie zagrał Jacek Gorczyca. Bramkarz rozegrał dobre spotkanie w zremisowanym w Gdyni meczu, z miejscową Arką. Witold Sabela, dotąd podstawowy zawodnik musiał zająć miejsce na ławce. Nie zagrał kilka dni wcześniej ze względu na wykluczenie za czerwoną kartkę.

Po godzinie gry ('63) do siatki Marcina Cabaja trafił Tomasz Hołota. Uderzył mocno i celnie w sam środek bramki. Takiego potężnego strzału nie powstydziliby się nasi ekstraklasowi strzelcy. Obawiam się, że wskazówki prędkościomierza mogłyby zawieść w tej sytuacji. Po dwóch golach GKS odskoczył na cztery punkty od ostatniego bezpiecznego miejsca gwarantującego utrzymanie. Zajmująca je Wisła Płock tylko zremisowała w Polkowicach (2:2).

Polonia Bytom z 29 punktami na cztery kolejki przed końcem sezonu znacznie utrudniła swoją sytuację. Warto dodać, że derby przerwały passę meczów bez porażki (5) niebiesko-czerwonych, w których zgromadzili siedem punktów notując cztery remisy i wygraną na wyjeździe z Kolejarzem Stróże.

W ostatnich minutach tempo znacznie spadło. Gospodarze pewni wyniku kontrolowali przebieg meczu i nie pozwalali Bytomian na szaleństwo w polu karnym. Przypatrywali się nieudanym zagraniom piłkarzy Dariusza Fornalaka praktycznie stojąc w miejscu.

 - W bramce gości zagrał Marcin Cabaj - były zawodnik Cracovii.

- Z trybun tradycyjnie posyłane były "pozdrowienia" w stronę głównego udziałowca klubu - Centrozapu.

- W 87 minucie na boisko wszedł Deniss Rakels, który kontuzję mięśnia dwugłowego uda ma już za sobą. W ostatnich sekundach doliczonego czasu gry mógł strzelić trzeciego gola dla zespołu po podaniu Michala Farkasa. Zabrakło niewiele po strzale głową.

Derby Śląska pomiędzy GKS-em Katowice i Polonią Bytom to nie mecz  o prymat w pierwszej lidze, a o sześć ''oczek'', które będą ważne w kontekście utrzymania dla katowickiego klubu. Obie drużyny trawi wewnętrzny kryzys. Problemy finansowe, nieuregulowane zadłużenie względem pracowników i piłkarzy, problemy ze stadionami, które nie spełniają wymogów licencyjnych. GieKSa jest w stanie konfliktu z kibicami. Zerwanie umowy ze stowarzyszeniem kibiców, trwa spór na linii miasto-klub i można by tak wymieniać przez najbliższe godziny.

Derby Śląska to mecz o mniejszym prestiżu niż Śląski klasyk czyli spotkanie Górnika Zabrze z GKS-em Katowice. Siła i przekaz medialny są o wiele bardziej uboższe. W przeciwieństwie do Wielkich Derbów Śląska mecz rozgrywany przy Bukowej nie ma takiej siły przebicia. Nie dziwi to, jeśli spojrzymy na pozycję obu drużyn w tabeli 1 ligi, styl, a raczej jego brak i finansowe pustki w kasie.

| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze

Follow my blog with Bloglovin bloglovin

Blogi Sportowe
  • Piszę także na Pubsport.pl
  • Pubsport.pl Kasia Bącalska

    Utwórz swoją wizytówkę wiadomości sportowe, publicystyka, sport na żywo, blog sport