Felietony, chłodna opinia o futbolu i sporcie za twoim oknem.
czwartek, 07 czerwca 2012

Euro2012

Zostały niecałe 24 godziny do meczu otwarcia Mistrzostw Europy. Wsteczne odliczanie trwa. Bez końca będą upływać ostatnie minuty, sekundy, aż w końcu Velasco Carballo zagwizda po raz pierwszy.  

Reprezentacja Polski zmierzy się z Grecją, prowadzoną przez Fernando Santosa zwanego pieszczotliwie ''El Mechanico'', od szkód, które potrafi naprawiać. Odnosił w piłce klubowej sukcesy, w szczególności z PAOK Saloniki, który tak jak reprezentację przejął w jego najgorszym okresie, gdy ten był pogrążony w kryzysie finansowym. W ciągu trzech lat zdobył wicemistrzostwo Grecji i awansował do elitarnych rozgrywek Ligi Mistrzów. Dziś ma zbawić kraj, targany rosnącym bezrobociem i brakiem perspektyw na wyjście z kryzysu, ma wlać w serca kibiców przysłowiowy miód. Nie miał za zadania stworzyć zgrai grającej ultra ofensywny futbol, w dodatku czarującej zagraniami. Grecy w eliminacjach strzelili 14 goli - najmniej spośród nacji, które zagrają na boiskach Polski i Ukrainy. Sam selekcjoner zapowiedział, że dopóki nie znajdzie argentyńskiego Leo Messi'ego, postawi na taktykę. Grecy czują się mocni w ''żniwach''. Będą młócić, kosić równo z trawą, wykorzystywać rzuty rożne i te bite w wolnego. W tym czują się mocni. Jeśli ktoś sądzi, że podopieczni Lizbończyka zostawią miejsce na boisku, by rywale mogli wymienić swobodnie kilka podań, ten szczerze się myli. Polacy przez 90 minut mogą przeżywać piekło. Oby tylko doprowadzili po regulaminowym czasie gry kibiców nie do szewskiej pasji, a do euforii. Stać kadrę Smudy na wyjście z grupy i na zwycięstwo z Helladą. Nawet nie chcę patrzeć na statystykę meczów otwarcia ''Orłów'', trzy ostatnie pojedynki to trzy porażki w takim samym stosunku bramkowym (0:2), w dodatku bez strzelonej bramki. (Z Koreą na mundialu'02, z Ekwadorem na MŚ'06 i Niemcami na Euro2004). Przekleństwo pierwszego meczu? Oby nie dosięgnęło po raz kolejny Polaków w meczu otwarcia Euro 2012.

W piątek zagramy z Helladą konsekwentną  o żelaznej dyscyplinie taktycznej. Z zespołem, który za wszelkie punkty będzie chciał utrudnić strzelenie bramki biało-czerwonym. Rolę taranu odgrywać będą dwaj środkowi obrońcy Papastathopoulos i Papadopoulos, przecinając podania, niszcząc akcje i zapobiegając zbliżeniu się na szesnasty metr rywalom. Traktować będą ciężkim ogniem, ciosami, które będą miały za zadanie napsuć krwi Lewemu i Spółce. Jak napisał Rafał Stec ''Nogi przeciwników lubią potraktować jak bele drewna''. Niech tylko Polacy wyjdą na Stadion Narodowy bez cienia strachu, bo wieść gminna niesie, że Franciszkiem Smudą targają nerwy. Na takim poziomie? Selekcjonerze to nie finał! Chociaż jeśli nie wygramy z Grekami, to kto wie, czy nie będzie to początek końca. Ale, nie rozpatrujmy negatywnych scenariuszy. Przed Franzem pierwszy mecz, spalić się nie może, musi zmotywować piłkarzy, zdjąć z nich presję. Tymczasem rankiem w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem był wyraźnie nieswój:

To już naprawdę ostatnia rozmowa. Od czwartkowego wieczoru muszę zostać sam, przemyśleć to wszystko, poukładać w głowie. Nie chcę już telefonów, spotkań, niczego. Chcę zostać sam.

Czyżby nerwy sięgnęły szczytu i ośmiotysięcznik okazał się nie do przejścia?

*********

Tymczasem poza hotelem Hyatt, gdzie przebywa polska kadra symbole patriotyzmu zalewają Polskę z każdej strony. Na czas Euro ludzie, którzy nie mają wiele wspólnego z piłką, dają się ponieść atmosferze mistrzostw, czują rosnące podekscytowanie oraz adrenalinę krążącą w żyłach. Rodacy łączą się podświadomie z kadrą, emanują swoim przywiązaniem do barw, umieszczając patriotyczne elementy na lusterkach samochodowych, oknach, głowach i policzkach. Obserwujemy przerost komercji, sklepy oferują gadżety związane z Euro, od spinek do mankietów, przez bieliznę z emblematem kwiatu, symbolu nadchodzącej gorączki. Na stoiskach umieszczonych w strefach kibica można zakupić szaliki, czapki, koszulki, torebki, breloki, kubki, flagi i inne gadżety. Wszystkie rzeczy wołające zza wystaw sklepowych kuszą wyglądem, rzadziej cenami, ale czego nie robi się dla biało-czerwonych. Ubrani jednakowo pragniemy się identyfikować z jedenastką, która wybiegnie na murawę o 18:45 czasu lokalnego.

Atmosfera sięga zenitu, więc wspierajmy naszych i chłopaki, wygrajcie z Grekami.

Trzymajmy kciuki i Koko Koko Euro spoko.

 

czwartek, 31 maja 2012

 Ula odpada w drugiej rundzie RG!

Urszula Radwańska przegrała w drugiej rundzie French Open na korcie Suzanne Lenglen z Petrą Kvitovą i odpada z wielkoszlemowego turnieju. W ciągu meczu Polka ugrała zaledwie cztery gemy. 

 

Czwarta w rankingu Czeszka mierzyła się z walczącą o kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich Ulą. Awansowała do trzeciej rundy po ponad godzinie gry.

Już w czwartym gemie doszło do gry na przewagi. Czeszka posłała wygrywające uderzenia i wyszła w pierwszym secie na prowadzenie 3:1 trafiając w linię. Rozkręciła się i zdobyła trzy kolejne gemy. Pierwszą partię po 24 minutach wygrała Kvitowa. Polka grała nierówno, pasywnie, trafiając w siatkę. Miała problemy z returnami zwyciężczyni Wimbledonu. Czeszka po ośmiu gemach meczu zanotowała 17 wygrywających podań - winnerów, Polka miała na koncie tylko....jeden.

Po siedmiu przegranych gemach Ula się przełamała wyrównując na 1:1 w drugiej partii. W czwartym gemie posłała dobry forhend po którym rywalka trafiła w siatkę, było to jedno z lepszych zagrań zajmującej 79 miejsce w rankingu Radwańskiej. Po chwili posłała skrót na drugą stronę siatki i zanotowała kolejny punkt, doprowadzając do stanu 2:2.

Piąty gem to 18 niewymuszony błąd Kvitovej i obrona dwóch break-point'ów przez Ulę, jednak popełniła ona błąd w grze na przewagi wyrzucając piłkę w aut, zaprzepaszczając szansę na "wyrwanie" gema.

Gdy Czeszka miała wygraną już prawie w kieszeni, w przewagach lepsza okazała się Radwańska wygrywając trzeciego gema w tej partii na 3:5. W decydującym momencie Kvitowa wygrała meczbola przy stanie  5:3 i 40:30. W trzeciej rundzie zmierzy się ona ze zwyciężczynią pojedynku Nina Bratchikov - Claire Feuerstein.

Rezultat spotkania: 6:1, 6:3

środa, 30 maja 2012

Isia w III rundzie!

 

Agnieszka Radwańska awansowała do trzeciej rundy French Open po ograniu w równo godzinę na korcie centralnym Venus Williams!

Polka, która zajmuje trzecią pozycję w rankingu WTA łatwo ograła Venus Williams, narzuciła swój rytm gry. Pierwszego seta wygrała 6:2 całkowicie dominując na korcie. W drugiej partii zaś przy stanie 4:0 w drugim secie Agnieszka podbiegła do siatki i przelobowała Amerykankę zdobywając punkt.  

Amerykanka przełamała Isię przy stanie 5:1 i wygrała dwa następne gemy. Jednak w końcówce silnymi nerwami wykazała się Polka będąc lepsza w grze na przewagi. O słabej postawie byłego numeru 1, niech świadczą 33 niewymuszone błędy. Villiams zaliczyła bezbarwny występ.

W trzeciej rundzie Agnieszka Radwańska spotka się ze Swietłaną Kuzniecową.

Stan rywalizacji 6:2, 6:3.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze

Follow my blog with Bloglovin bloglovin

Blogi Sportowe
  • Piszę także na Pubsport.pl
  • Pubsport.pl Kasia Bącalska

    Utwórz swoją wizytówkę wiadomości sportowe, publicystyka, sport na żywo, blog sport